O autorze
Rafał Stanowski - dziennikarz zajmujący się szeroko rozumianą kulturą, publicysta i krytyk filmowy z Krakowa. Współzałożyciel Fundacji Świadoma Przestrzeń, współtwórca Małopolskiego Studia Komiksu. Label Manager w firmie modowej DRESSAP. Communication Manager w Forum Designu. Współtwórca Europejskiego Festiwalu Gier Digital Dragons. Uczestnik festiwalu Sztuk Wizualnych ArtBoom. Założyciel i administrator grupy "Kocham kino" na Facebooku. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się kulturą w szerokim znaczeniu - od filmu, muzyki i malarstwa, przez street art i komiks,
po gry wideo, dizajn i modę.

Floriańska bez Pauzy - coraz mniej kultury w centrum Krakowa

Galeria Pauza robi sobie pauzę. Właściciel kamienicy przy ul. Floriańskiej w Krakowie znalazł zdaje się bogatszego najemcę. Centrum Krakowa robi się coraz mniej kulturalne.

Galeria Pauza i działające obok niej kino przejdą do historii - funkcjonować będą do połowy czerwca. Klub Pauza, który znajduje się pod nimi, na razie zostaje. Na razie, bo jak mówi właściciel całego kompleksu - Jacek Jenczewski - zamierza szukać nowego miejsca. Swoje wsparcie zapewnia dziś na łamach "Dziennika Polskiego" Magdalena Sroka, wiceprezydent Krakowa do spraw kultury. Jest więc szansa na lokal miejski z preferencyjnym czynszem. Na razie jednak nie wiadomo, gdzie Pauza włączy na nowo play.





Dlaczego galeria musi odejść z Floriańskiej? Jenczewski mówi, że utrzymywał ją z działalności klubu. Właściciel kamienicy nie zamierza jej przedłużać, czyli chciałby otrzymywać większy czynsz. A na takie działanie nie stać znowu szefa Pauzy, który działalność artystyczną prowadził dla fanu i przyjemności, a nie po to, żeby robić na tym wielki interes. Jenczewski nie ma zresztą do nikogo pretensji. Takie jest życie.

Odchodzi galeria, o której wystawach fotograficznych głośno było na całą Polskę. Pokazywano tu m.in. Edwarda Steichena, Toma Huntera, Mikołaja Grynberga, Natalię LL, Tomka Sikorę, swoje imprezy robili tu Miesiąc Fotografii w Krakowie, Krakowskie Biuro Festiwalowe, festiwal Off Plus Camera. Kino grało nie amerykańską popcorniadę, ale ambitne, artystyczne produkcje. W Pauzie spotykał się krakowski światek artystyczny, aktorzy, fotograficy, muzycy, performerzy, projektanci mody, dziennikarze. Wypadało tu bywać na wystawach, a potem zejść piętro niżej na piwo lub drinka, by na koniec trafić do zatopionych w muzyce podziemi.

Centrum Krakowa, a zwłaszcza ul. Floriańska, od pewnego czasu staje się jedną z najbardziej niekulturalnych ulic miasta. Utopiona w wiecznym tłoku turystów jest monciakowatym deptakiem, a nie reprezentacyjnym traktem, który wprowadza do miasta. Nagabywacze z nocnych klubów, wyłysiali ochroniarze z podziemnych dyskotek, dresiarnia przy pseudo kebabie, tani armani w sklepie z pamiątkami po złotówce - to dlatego krakowianie unikają Floriańskiej, by nie dostać w twarz, nie słuchać kibolskich piosenek, nie wąchać spalonych zapachów.

Stare Miasto Krakowa odsuwa się od mieszkańców. W dzień staje się centrum banków i biur, które zapraszają interesantów lub centrum plastikowych "atrakcji" turystycznych. A w nocy coraz częściej przypomina prowincjonalne Chinatown, gdzie lepiej nie zaglądać w ciemne zaułki.

Sam unikam wyprawy w okolice Rynku Głównego, wolę zagłębić się w zaułki Kazimierza czy Podgórza, odwiedzić modne Forum Przestrzenie na bulwarach wiślanych. I wcale nie przemawia przeze mnie zmanierowany hipster. W Starym Mieście jest coraz mniej atrakcji dla mnie, coraz mniej energii i kultury - tej współczesnej, kreatywnej, inspirującej.

Centrum Krakowa powoli umiera. Zamyka się na normalnych ludzi, a staje galerią tandety i powierzchownej turystyki. Tego procesu nie da się już zatrzymać. On już się wydarza, a problemy Pauzy są tylko jednym z widocznych przykładów.
Trwa ładowanie komentarzy...